2006-10-31 21:22:52 >>
Takie tam gadanie...
No cóż... Zaczęłam od przeglądu blogów i nadrabiania zaległości na jednym z nich, który jest mi szczególnie bliski :-) Stwierdziłam, że "stare towarzystwo" wykruszyło się...
Zauważam ostatnio w sobie zmiany - ewolucyjne, nie rewolucyjne. Dlatego też jestem w stanie je wychwycić dopiero po jakimś czasie. A zmiany są na lepsze. Lepiej się dzieje w mojej głowie, ot co. Poza tym ostatnio wszelkie próby dietowania jakie podejmowałam - bez przekonania zresztą (a było ich niewiele w sumie) - zarzucałam. I jak to mawiają w krajach anglojęzycznych ;-] "and then it hit me": czas powiedzieć dość, finito. Lubię to, co widzę w lustrze...
Poza tym ostatnio coraz częściej myślę o wyjeździe. Np. do Wielkiej Brytanii. Bo kiedy miałabym to zrobić, jak nie teraz? Na ile? Nie wiem. Czy pojadę? Tym bardziej nie wiem. Póki co chcę jeszcze trochę nabrać doświadczenia - od 1 lipca zmieniłam rolę w firmie. A potem zobaczymy - pensje w UK są zachęcające :-) W Dublinie zresztą też :-) A może skorzystam w końcu z jakiejś oferty ludzi, którzy do mnie dzwonią i oferują pracę u konkurencji?
Kurcze, nie wiem.
Dobra, idę poczytać "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" - powinno być pouczające ;-]
P.S. Tak w sumie to wiem, kiedy pojadę do UK - mianowicie 28 grudnia i wracam 2 stycznia :-))) Polecę sobie Air Francą, a co! Wczoraj przegadałam ze 30 minut z infolinią Delta Airlines za wielką kałużą, żeby mi zasponsorowali lot do Londynu. Argument 37 000 mil (skąd ja tyle tego mam?!) zrobił swoje i muszę tylko zapłacić 300 PLNów podatku :-) Dobrze że sobie o nich przypomniałam, bo byłoby z kilka stówek w plecy.
skomentuj (1)
2006-10-28 22:59:21 >>
Łojesu...
ostatni raz napisałam coś w maju. Może pora na rifresz? Może...? ;-]
skomentuj (0)
2006-05-01 19:48:03 >>
Zmiany...
budrysek pojawił się jeszcze jeden i teraz budrysek ma swojego budryska do zabawy :-)
No i niedługo przeprowadzka do nowego mieszkanka :-D Yehey!
skomentuj (4)
2005-12-17 13:44:56 >>
Trochę zmian...
W moim życiu pojawił się słodki 4-miesięczny budrysek. Nazwałam go Serwer, bo lubi kłaść się na klawiaturze :-)
A oto i on
Poza tym wczoraj odebrałam mieszkanko :-D Jak dobrze pójdzie, to wprowadzę się do końca lutego.
No i pracuję nad sobą - nad stroną fizyczną, bo chodzę na fitness i psychiczną - prostuję niektóre aspekty mojej zwichrowanej maniakalno-depresyjno-neurotyczno-DeDeA natury :-]]]
skomentuj (6)
2005-10-22 06:07:09 >>
Chciałabym...
coś zrobić, jakoś pomóc... Jak jakaś chodząca fabryka testosteronu spróbuje mi wmówić, że kobiety mają dobrze, rzucę mu tym raportem w twarz:
http://www.unfpa.org/swp/swpmain.htm
skomentuj (0)